nulablog
ksiega gosci

kulturyści
Z.B.I.E.G. świat fanatyka różu;), Człowieka którego warto czytać
P.F. nic dodac nic ująć, wystarczy posłuchać

arystokracja
Z.A.W.A.D. nie zawadza:)
B.A.S.I.O.R. od pierwszych dni...
T.E.E.N.A.G.E-A.N.G.S.T. wspólne szkolne szeregi
E.M.K.A.C.E.A.A. jeszcze cos tu napiszę
Z.A.R.A.Z. dobre przemyslenia
H.R.A.B.I.A. braciszek z wawy;aaaaaj;)
A.M.A. kupa power !!!
E.L.-B.E.Z.E.T. wymiatał chłopak w piaskownicy;))
N.A.D.Z.I.E.J.A. pozytywna przebojowość
F.I.T.L.A samo przez sie mówi
K.I.R.A. znajomosć z neta, pozytywne słowa
T.R.O.P.I.K.A.L.E. ...te ciepłe klimaty.....
S.P.O.Ł.E.M.Y. społeczny świat społecznych babiczek:]
G.O.Y.A. to ta co lubi...konkretną zabawe;)

  20% gratis. 2007-02-07 20:09:32


co ja robie kiedy mnie tu nie ma a jestem gdzie indziej?
jem drugiego wafelka, dopiero teraz, chociaz ochote na nie miałam juz od 2 dni. drukuję nip-3 i słucham gwen.
następnym razem zwariuje bez czekolady.

rozładowalam stresy dzisiejsze pod klatką, prowadząc prawie perwersyjne rozmowy. prawie jak z bratem, serio o skarpetkach.


skomentuj (22)



nowa notka 2006-12-24 20:04:00


ponieważ w święta nawet zwierzęta przemawiają, ja tez postanowiłam się odezwać.
bo pragnę podzielić się jedynie dobrą nowiną z zkm'u. jechałam sobie jak zwykle naszą cudowną komunikacją. swoją droga uwielbiam jeździć wieczorami zkm'em. jak zwykle zasiadłam na pierwszym siedzeniu przy kierowcy, co by widziec to, co wspaniały majster od kierownicy. zerkam na młodzieńca- wiek jakieś 22 latka. młodziudka, gładziudka buzieńka, sweterek, spodnie, otwarty plecak rzucony na panel. jakis dziki mi się wydawał, bo ciągle cos poprawiał sobie w kabinie, to okienko nie tak zamknięte, to rękawek coś uwierał w łokcie, to znowu spodnie za bardzo się podwinęły. miał czas na te tańce w koncu w korku staliśmy. ale co najlepsze w zkemie zatrudniaja fanatykow techniawki. jechałam i śmiałam się we własnym szalu, owiniętym wysoko dookoła buzi. koleś włączył sobie elegancko radyjko i co techniawa leciała to podgłaśniał tak, ze na końcu spokojnie moznabyło posłuchać. dobrze że jeździł całkiem dobrze.
jaka to straszna stereotypizacja mnie nawiedziła skoro nie spodziewałam się zupełnie chłopaka technowego prowadzącego autobus. i to z pewnością był jeden z pierwszych dni jego pracy...inni kierowcy nie kręcą się tak na siedzeniu;)

z okazji świąt...wszystkiego grinchowego!

skomentuj (8)



pisania brak. 2006-11-27 18:51:16


co by mi bloga nie zlikwidowali, dodaję nową notkę, która notką nie jest.
nie mam czasu, nie chce mi się i umieram na zabieganie. strajkuję niczym listonosze.


skomentuj (6)



postrzępiony czerwony lakier na paznokciach. 2006-09-01 17:54:53


artystyczny piątek, bezsprzecznie. pod wodzą różowej farbki.
przymierzałam dzisiaj nawet różowe buty! patrze do lustra i mówie : nie! wyglądam jak zboczona!
mając dwie różowe bluzki w szafie myślałam ze juz przestałam się bac tego koloru, ale buty?...wyglądają bezpruderyjnie! i los raczy wiedzieć dlaczego czarnych nie było.

domowy podręcznik anny s. zabrania kupować cienkich książek (w sensie objętościowym, nie jakościowym). ledwo co odebrałam z poczty zakupiony internetem towar i już odłozyłam na półkę. za szybko przeczytane. chociaz doskonałe. M-O-N-O-L-O-G-I W-A-G-I-N-Y
+ frytki zamiast zdrowej zupy mamy.

i zabrania się mówic 'chuj' bo to jakiś identyfikator mój telefoniczny. coś w stylu 'podaj hasło bo nie wiem z kim rozmawiam'. więc ja mu mówie i się wywodzę, srutututu itd. po czym kończe zdanie chujem zamiast kropki, a on na to ' aaa.. puśka'. elokwentna jak zawsze.
pozostaje tylko zmyc paznokcie.
i ucałowac rusków i szwedów!!!!!:****

skomentuj (55)



nawet Iga wie że żubr jest żubrem. 2006-08-02 22:03:43


a więc:
suka suce nierówna;
jaka suka taki pies;
suki sukom obowiązkowo;
gatunkowo suki powinny trzymac się razem;
wraz z utopieniem suki poczułam że cząstka mnie spłynęła wraz z wodą do rur kanalizacyjnych. bo przeciez to moja przyjaciółka jest. jedyna która chciała zabic mnie młotkiem do mięsa w kuchni jej właścicielki. jednak suka nie poległa. bo suki wiecznie trwają! jeszcze z mostu przyjdzie jej skakać na sznurku, a potem jak gdyby nigdy nic pojedziemy do teatru oddychac bohemą.
kiedy jednak tak spojrzeć na jej zdjęcie opatulonej w kocyku, robi się ciepło i przyjemnie bo przeciez ona to ja i wyczuwamy się na odległość. dlatego sama wyrzucę ją z mostu, by jej mina padła w ujęcie aparatu z wielkim fallusem u przodu.
ach my wredne! ! !

więc jeszcze musze przyznac że książka tej drotkiewicz całkiem mi się podobała. że całkiem szybko przeszła, szczególnie te kurze serca wraz z maskarą i różową pomadką na okładce. jami!
nie mozna tez pominąć 'guzikowców' w połowie obejrzanych na dużym ekranie:) trza to dokończyć. motyw guzików najlepszy;))

jestem słodka jak posolone frytki.
i tylko przez telefon.
smacznego.

skomentuj (24)



suczki? morda psie ! 2006-07-07 17:26:31


"wy nie wiecie a ja wiem, jak rozmawiac trzeba z psem" , więc rozmawiam.
fakin hot! nie mówię o pogodzie.
fakin hot...dog.
wyrafinowanie w kieszeni nosimy, mówiłam. cdn. bez końca.

w bikini po mieszkaniu chodzę, gorączka. opalam się pod dachem blokowiska.
ostrożnie, bo spalić się można.
czasem podchody zamieniają się w odchody.

moje kobitki będą się urodzinować. 20 lat, uch! dla pocieszenia dodam że juz niedługo 30-stka! między jednym a drugim nalezy odszukac odpowiedniego dawcę nasienia i DNA dla przyszłych dzieci, co by kolejne pokolenie nie było takie skrzywdzone jak my- dzieci czarnobyla. w końcu o księciu w rajtuzach i na białym koniku nie ma co marzyc;) ale ale, moja mała paniena może jeszcze o księciach myśleć, bo niedługo 2 latka kończy! czy ktoś widzi jak to pięknie wygląda? 20 i 2. nam to już nie wróci;)

za tydzien ide pod nozyczki. do kolesia bez kolczyka. jak miło jest siadac na fotelu i posłuchac zwierzeń fryzjera o jego kłopotach z dziurka. przynajmniej dobry masaz głowy jest zapewniony;)

konteksty między wersami.

skomentuj (31)



powinno być rozdanie świadectw, jak za starych czasów 2006-06-25 08:17:14


ostatni dzien zajęć. kto by sie nie zajaral, że każdy kolejny weekend bedzie wolny? więc wstaję rano bez większego pędu, a nawet z wielkim leniem, bo ledwo z lóżka się zwloklam. jade busem 40 beznadziejnych minut i śniadanie jem na pierwszym siedzeniu, zaraz za kierowcą. później prawie zasypiam, bo kolysze niemilosiernie, a ja bujawek nie lubię-jakichkolwiek. wysiadam na moim przystanku, choc z ledwościa, bom sie zasiedziala tak, że juz nawet wstawac się nie chce. i wchodzę do instytutu...po czym okazuje się, że mogam przyjsc 2,5 h później, bo kórwa pierwszych zajęc nie ma. zaraz zasne przed tym kompem więc chyba lece pobaraszkowac po ryneczku albo wypić świńską kawę z automatu. lepszych rozrywek tymczasowo brak.

oooooch co za dzień.

skomentuj (9)



 

2007
luty
2006
grudzień
listopad
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2004
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2003
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty